Kronika
Rozpoczęcie sezonu oraz IV Indywidualnego Rajdu Rowerowego
- Pierwsze podejście -

07.05.2006

Pierwsze podejście do otwarcia 40. jubileuszowego sezonu kolarskiego. Prognoza pogody nie wróżyła niestety nic dobrego, co w pełni się potwierdziło. Mimo wszystko przyjechałem na miejsce zbiórki i muszę przyznać, że kolarska brać nie należy do bojaźliwych. Na rynku oczekiwali już: kol. Stefan Pawlik, Andrzej i Władek Gojniczek, Marian Palowski i Jan Maciejczyk z Zaolzia, Henryk Słowiok a płeć piękną reprezentowała kol.Zofia Dobosz. I chwała im za to!

Wszyscy spoglądali na niebo zasnute ołowianymi chmurami lecz ponieważ nic nie zapowiadało poprawy pogody zdecydowałem przesunąć wyprawę na niedzielę 7.05. Tak więc, jest kolejna szansa aby wziąźć udział w tym historycznym wydarzeniu.

Rechtór-Zbyś
Galeria
Rozpoczęcie sezonu oraz IV Indywidualnego Rajdu Rowerowego
- Wycieczka -

07.05.2006

Stało się! Co prawda z tygodniowym opóźnieniem, lecz za to w licznym gronie Ondraszki i inni sympatycy rowerowej przygody wjechali w jubileuszowy sezon kolarski. Tym razem niebo na nas łaskawie spojrzało, więc już na rynku zebrała się spora grupa kolarzy. Bardzo nam miło, że tą wyprawę uświetnili swoją obecnością kolarze z zaprzyjaźnionego KTR "Wiercipięta" z Jastrzębia-Zdroju, sympatyczna grupka z niedawno powstałego klubu "Biker" z Łazisk, był także przedstawiciel PTTS z Czeskiego Cieszyna a nawet dwaj rowerzyści ze Słowacji. Ogółem zebrało się 41 kolarzy, których powitaliśmy gromkim "Witómy was, Witómy was...".

Otwarcie sezonu było jednocześnie pierwszą wyprawą związaną z IV Indywidualnym Rajdem Rowerowym "Ziemia Cieszyńska", dlatego też trasa została tak ułożona aby odwiedzić obiekty związane z tym rajdem a były to: Piece do wypalania wapna w Wędryni oraz kościół drewniany w Bystrzycy. Granicę przekroczyliśmy w Lesznej Górnej a jadąc po trasie rowerowej, która mocno kluczyła bocznymi ścieżkami nieuchronnie nasz peletonik mocno się rozciągnął i niestety zgubiliśmy po drodze trochę uczestników, co zostało mi słusznie wypomniane.

Na szczęście cel wyprawy - siedziba pani Anieli Kupcowej została przez wszystkich odnaleziona a skromna gościna u uroczej "gaździny" przy kawie, kołoczu i lampce wina mam nadzieję pozostawiła miłe wspomnienia. Z okazji niedawnych 86. urodzin zaśpiewaliśmy gromkie "Sto lat" a wzruszona pani Aniela odwzajemniła się recytacją swoich pięknych wierszy oraz dedykacjami w ostatnio wydanej swej książce "Po naszymu - pieszo i na skrzidłach".

Było też trochę wspomnień i wzruszeń, odrobinę wspólnego śpiewu. Czas nieubłagalnie jednak uciekał, więc serdecznie żegnani ruszyliśmy w dalszą drogę. Przez Bystrzycę, Trzyniec, gdzie odłączyła się część grupy. Dojechaliśmy do Ropicy - miejscowości, w której stoi, dawniej piękny a obecnie zaniedbany, pałac rodu Cselestów i St Germain. Oba rody mają na miejscowym cmentarzu swoje nekropolie a niedawno odremontowany kościół jest przciwwagą do smutnych i walących się ruin pałacu. Tutaj też zakończyłem wyprawę, na której przejechaliśmy 59km.

Rechtór-Zbyś
Galeria